Use Google Translate, if the article you have chosen has not been translated yet:

18.05.2016

Kosmetyk, bez którego nie wyobrażam sobie życia w podróży i na co dzień - Seche Vite - Dry Fast Top Coat - recenzja



Please do not copy our work - photos and texts. 
We wish you a nice virtual tour on our blog.


Ten post nie jest sponsorowany


Jeżeli nie wierzysz, że ta maleńka buteleczka utwardzacza widoczna na zdjęciu może tak bardzo ułatwić Ci życie, że odmieni się ono na lepsze - oto recenzja dla Ciebie. Przeczytaj od deski do deski! ;) 

Niemal każda kobieta lubi malować paznokcie, przynajmniej od czasu do czasu. Osobiście zawsze lubiłam mieć je już pomalowane, ale nie znosiłam samego procesu malowania. Irytowało mnie po prostu to, jak długo to trwa. Owszem, samo pomalowanie paznokci średnio nie zajmuje więcej niż 3 minuty, a nawet jeżeli nakłada się 2-3 warstwy lakieru, nie powinno to zająć dużo dłużej. Ale wysychanie to już inna sprawa. 99% lakierów, jakich kiedykolwiek w życiu użyłam, było podatnych na odkształcenia po ich nałożeniu na paznokieć. Jeżeli przynajmniej przez 15-20 minut nie siedziałam bezczynnie, machając rękami i czekając, aż lakier zastygnie naprawdę porządnie, to szybko po pomalowaniu na moich paznokciach powstawały dziwne odgniecenia i odbicia różnych przedmiotów codziennego użytku, tkanin, o które się otarłam itp. Czasami, gdy nałożyłam 2 lub 3 warstwy lakieru, nawet w pół godziny później, gdy mocniej oparłam się ręką np. o ręcznik, odkrywałam, że na paznokciach pojawiały się odkształcenia. Próbowałam używać przyśpieszaczy wysychania lakieru, utwardzaczy itp., ale niewiele zmieniały oprócz tego, że sam proces malowania trwał dłużej. 

Gdy w końcu się poddałam i zaczęłam nakładać na lakier kolorowy po prostu inny lakier, bezbarwny, by całość trzymała się na paznokciach dłużej, a także po to, by nadać im blasku, moja siostra niespodziewanie sprezentowała mi cudo widoczne na powyższym zdjęciu - Seche Vite. Powiedziała mi, że ta niepozorna buteleczka odmieniła jej życie. Myślałam, że przesadza... No bo w końcu brzmi to nieco przesadnie. Ale nie przesadzała, bo moje życie również się dzięki temu wynalazkowi zmieniło na lepsze.

Nie chcę tu Wam czarować, że to jakiś magiczny eliksir - są ludzie, którym nie odpowiada i pewne wady faktycznie posiada. Z kosmetykami zawsze jest tak, że jednym pasują, a innym nie. Temu dana rzecz służy, tamtego uczula - każdy ma inną skórę, włosy i paznokcie, a zatem inne kosmetyki mu służą. Seche Vite nie jest tu wyjątkiem. Jego przeciwnicy twierdzą, że lakier szybciej im po tym utwardzaczu odpryskuje, że jego zapach im się nie podoba, że jest drogi, że czasami marszczy się na paznokciu, że szybko gęstnieje, że schodzi razem z całym lakierem, a niektórzy nawet twierdzą, że rozdwajają im się po nim paznokcie.


Sposób użycia

Osobiście testuję Seche Vite od ok. 1,5 roku. Z początku używałam go okazjonalnie, bo  przy małym dziecku regularne malowanie paznokci nie miało sensu. Obecnie maluję je jednak coraz częściej, zwykle przynajmniej raz w tygodniu lub najrzadziej co 2 tygodnie. Za każdym razem maluję paznokcie zwykłym lakierem dwukrotnie, a potem od razu używam Seche Vite jako utwardzacza - nie czekam, aż którakolwiek z warstw zaschnie. Nakładam pierwszą warstwę lakieru, potem od razu drugą, a następnie natychmiast, cienką warstwą - Seche Vite. 

Według ulotki dołączonej do opakowania, która niestety gdzieś mi się już zapodziała, po nałożeniu utwardzacza należy odczekać bodajże 3 minuty, by wysechł. Ja zawsze odczekuję - na wszelki wypadek - 5 minut. Po ich upływie lakier jest twardy jak skała, nie jest podatny na jakiekolwiek odkształcenia. Można natychmiast ręce moczyć, wycierać ręcznikiem, nawet na nich usiąść - lakier będzie wyglądał jak utwardzony w gabinecie u manicurzystki, prawie jak hybryda.

Moje obserwacje:

- Lakier faktycznie ma okropny zapach takiego prawdziwego lakieru, ale to dla mnie nie problem, bo malowanie przecież nie trwa długo... 

- Cena istotnie nie jest niska, bo standardowo buteleczka kosztuje ok. 30,00 zł (w promocjach o 1/3 lub nawet 2/3 ceny taniej). Jest jednak bardzo wydajny.

Marka lakieru nałożonego pod utwardzacz nie robi tu - moim zdaniem - dużej różnicy (choć nie przetestowałam wszystkich możliwych), ale chyba najlepiej komponuje się z Coloramą z Maybelline New York i znacznie przedłuża trwałość tegoż lakieru, który zresztą należy do moich ulubionych ze względu na (i tak dużą) trwałość oraz piękne kolory. Nie zauważyłam, by jakikolwiek lakier odpryskiwał mi szybciej po użyciu tego utwardzacza. Każdy dotychczas przeze mnie użyty lakier trzymał się na paznokciach taką samą ilość czasu lub dłużej niż bez nałożenia Seche Vite. Zwykle przez pierwszy dzień lub dwa-trzy dni nie odpryskuje nawet minimalnie.

- Całe życie mam problem z rozdwajającymi się paznokciami (głównie z powodu robienia biżuterii w ramach hobby, co dość mocno niszczy mi paznokcie), nie zauważyłam jednak, by utwardzacz powodował ich rozdwajanie - jest chyba nawet odwrotnie. Odkąd używam go regularnie, paznokcie wcale mi się nie rozdwajają.

- Utwardzacz marszczy się na paznokciach, ale tylko wtedy, gdy nałoży się go grubą warstwą. Wystarczy cienka - wówczas wygląda ładnie i powoduje, że paznokcie przepięknie błyszczą. Schodzi z paznokci razem z lakierem, gdy nałoży się grubą warstwę. Jeżeli położy się cienką - odpryskuje normalnie, "po kawałku"... ;)

- Mam buteleczkę Seche Vite od ok. 1,5 roku i nie zauważyłam, by lakier mocno zgęstniał. Owszem, zgęstniał odrobinę, ale w tak małym stopniu, że nie robi mi to zupełnie różnicy podczas malowania. Może to kwestia przechowywania? Trzymam go w suchym, i lekko zacienionym miejscu, w temperaturze pokojowej. 

- Zasycha szybko i naprawdę świetnie utwardza oraz nabłyszcza. A co najważniejsze: skraca cały proces malowania i wysychania paznokci do max. 10 min. Dzięki temu albo oszczędza się mnóstwo czasu i można się zająć czymś innym, albo można sobie pozwolić na poświęcenie dłuższej chwili na ozdobienie paznokci wszelkiego typu upiększaczami - brokatem, naklejkami, cekinami itp. itd. Normalnie wiele kobiet nie zawraca sobie tym głowy, by nie tracić na to czasu, ale wiedząc, że można wszystko rewelacyjnie utrwalić w max. 5 min - ma się chęć na zabawę... 

Składniki preparatu: 

Butyl Acetate
Toluene
Cellulose Acetate Butyrate
Isopropylalcohol
Trimethyl Pentanyl Di-isobutyrate
Butoxyethanol
Dimethicone
Benzophenone-1

Specjalnie na potrzeby tej recenzji pomalowałam sobie paznokcie i sprawdziłam, ile mi to dokładnie zajęło. Nałożyłam 2 warstwy lakieru i utwardzacz, malowałam dość powoli i dokładnie, bo zależało mi na tym, by to w miarę równo wyszło i wyglądało stosunkowo estetycznie, a nie na tym, by było jak najszybciej. Całość zajęła mi to równe 10 minut! Efekt na zdjęciach poniżej (wybaczcie jakość, ale trudno zrobić sobie tego rodzaju fotki samodzielnie, wciąż wychodziły mi nieostre plus aparat odrobinę zmienia kolory na gorsze). 



Krótko mówiąc: nie wyobrażam sobie już życia bez tego kosmetyku. Gdy pakuję się podróż lub jestem na wyjeździe, nie chcę tracić długich chwil na malowanie paznokci i oczekiwanie, aż wyschną. Dzięki Seche Vite cały proces malowania i wysychania jest tak krótki, że mogę sobie na niego pozwolić niemal zawsze i wszędzie. Nie stresuję się też, że nie zdążę pomalować paznokci przed jakimś większym wyjściem - wiem, że zajmie mi to tylko kilka minut.

Szczerze i bezinteresownie polecam!

Jeżeli znacie kosmetyk tego typu, który uważacie za jeszcze lepszy, będę wdzięczna za jego polecenie. Bardzo chętnie go wypróbuję i opiszę wrażenia! :) 

Pozdrawiam,
Sol/Monique

****

UWAGA: starszych artykułów szukaj w tematyczno-alfabetycznym Spisie Treści u góry strony. Na ewentualne pytania postaramy się odpowiedzieć jak najszybciej. Wszystkie miłe komentarze są przez nas zawsze mile widziane...  ;)


By być na bieżąco z naszymi nowymi artykułami, polub stronę bloga na Facebooku: >>link<<. Możesz też "śledzić" nas na inne sposoby - wszystkie opcje znajdziesz w prawej kolumnie bloga (obserwacja kontem Google, Bloglovin', subskrypcja mailowa, konto na portalu nk.pl itp.). 

4 komentarze :

  1. mam ten top i bardzo go lubię, lakier schnie momentalnie :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Fajny kolor widzałam zielone w twoim wykonaniu piękne masz dłonie musze wypróbować ja nie czesto maluje ale czesto podczas suszenia sobie rozmyje albo dotknę

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki! :* Wiesz, dłonie mam w sumie średnie, bo mam bardzo drobne palce, takie niemal dziecięce, przez co często gubiłam pierścionki. Obrączkę noszę w rozmiarze 9... ;) A oprócz tego wiosną i latem moje dłonie są całe w ciemnych piegach. Kiedyś miałam kompleksy na tym punkcie, ale teraz już się tym nie przejmuję, jakoś wyrosłam z kompleksów. Na szczęście na zdjęciach tego nie widać, skóra mi wyszła jaśniejsza niż jest... :D

      Tamten lakier to bardziej miętowy, ale na fotce faktycznie wygląda na zielony. Kiedyś miałam zielone, bo lubię takie nietypowe kolory, zwłaszcza żywe i intensywne. Ale wszystkie zielone lakiery, jakie wypróbowałam w życiu, niezależnie od marki, farbowały mi płytkę paznokcia, co wyglądało tak okropnie, że później przez kilka miesięcy musiałam malować paznokcie ciemnymi lakierami, żeby to zasłonić, dopóki nie odrosły. Teraz już unikam zielonych. Widocznie mają w sobie jakiś barwnik, który w płytkę paznokcia wnika. Ale ten miętowy nie farbuje, na szczęście... :D Mam sporo miętowych ciuchów, więc go często używam.

      Usuń
  3. Ja ostatnio nie wyobrażam sobie życia bez odżywki z wapniem, tak mi się poprawił stan paznokci, że aż sama nie wierzę :)

    OdpowiedzUsuń

Pamiętaj, że wszystko, co napiszesz, może zostać skierowane przeciwko Tobie! :D No dooobra, żartujemy... Z góry dziękujemy za poświęcony czas i dodanie komentarza. Pojawi się on pod postem po zaakceptowaniu przez moderatora. Prosimy: nie SPAM-ować!

[Thank you for your time and adding a comment. It will appear under post after approval by a moderator. PLEASE DO NOT SPAM!]

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

Polecamy szybką i wygodną rezerwację wybranych miejsc noclegowych przez Internet w edom.pl: