Use Google Translate, if the article you have chosen has not been translated yet:

19.07.2016

Park Linowy "Nad Bałtykiem" w Darłówku - polecamy! :) [Rope Park "By the Baltic Sea" in Darłówko - we recommend! :)]



Please do not copy photos and text. 
We wish you a nice virtual tour on our blog.




Park Linowy w Darłówku o wdzięcznej nazwie "Nad Bałtykiem" istotnie mieszczący się w niedalekiej odległości od morza, odwiedziliśmy mniej więcej równo rok temu. Zakładamy, że od tamtego czasu niewiele się tam zmieniło. Udało nam się zrobić zdjęcia części znajdujących się tam atrakcji. Mamy nadzieję, że zachęcą one kogoś do odwiedzenia tego miejsca, bo naprawdę warto. Tych, którzy nie przepadają za leżeniem plackiem na plaży i wolą aktywny wypoczynek, chcą spróbować czegoś nowego bądź przeciwnie - znają i lubią parki linowe od dawna - ten obiekt powinien zainteresować. Spodoba się także rodzinom z dziećmi.


Gdzie znajduje się park + kontakt: 

Park Linowy "Nad Bałtykiem"
ul. Aleja Parkowa 2
76-150 Darłówko Zachodnie
tel. 533 555 140
e-mail: biuro@nad-baltykiem.com





Co się tam znajduje:

- trasa treningowa, którą przechodzi się pod opieką instruktora,

- trasa niska (dla dzieci, dochodzi do max. 3 metrów wysokości, a zaczyna się bardzo nisko),
- trasa średnia (zaczyna się na wysokości 3 metrów i w najwyższych punktach sięga bodajże do 5 metrów nad ziemią),
- trasa trudna (zaczyna się na wysokości 5 metrów i jest - naszym zdaniem - dość hardkorowa ;)),

- długi zjazd tyrolski (poza nim na trasach znajdują się też krótsze),

- atrakcja dla dzieci, którą jest duży dmuchany zamek z tunelem i zjeżdżalnią - niestety nie mamy go na zdjęciach, bo z powodu deszczu był akurat nieczynny. Można go zobaczyć >>TUTAJ<<



Cennik sfotografowany w 2015 roku:



Ponieważ tylko jedno z nas miało szczęście przejść którąś z tras w parku (konkretnie: trasę średnią), nasze zdjęcia będą może mało urozmaicone. Staraliśmy się jednak pokazać to, co najciekawsze i zrobiliśmy sporo fotek także innym osobom, które korzystały z atrakcji tego miejsca. Unikaliśmy przy tym fotografowania twarzy, by nikt nie miał do nas pretensji, że pokazujemy go w blogu. Mamy nadzieję, że nie pogniewa się na nas o to jeden z Panów Instruktorów.






























Co najbardziej podobało nam się w parku linowym?

Chyba to, że znajduje się w lesie, a poszczególne jego elementy są osadzone na drzewach, które faktycznie w tym miejscu rosną. Tworzy to dość wyjątkową atmosferę. Podobało nam się również to, iż park jest dość duży, a trasy w niektórych miejscach się przecinają, ale jest między nimi sporo wolnego miejsca. Jednocześnie drzewa osłaniają to miejsce przed delikatnym deszczem, który nie uniemożliwia przejścia się którąś z tras w czasie, gdy lekko kropi. Podczas silnego deszczu trasy są oczywiście zamykane ze względów bezpieczeństwa. 

Przed wejściem do parku warto zaopatrzyć się w porządne obuwie sportowe. Moje buty miały, niestety, trochę śliskie podeszwy, co bardzo utrudniało mi poruszanie się w górze.


Czas zwiedzania 

i wrażenia po przejściu trasy średniej

Wydaje nam się, iż czas zwiedzania jest sprawą dość indywidualną. Ktoś, kto nie boi się wysokości i ma doświadczenie w tego rodzaju aktywności, prawdopodobnie poradziłby sobie z trasą  średnią w ciągu 15-20 minut. Mnie jej przejście zajęło przynajmniej pół godziny. Warto dodać, że im trasa jest trudniejsza, tym więcej trzeba czasu, by ją przejść. Trudno mi ocenić, ile dokładnie tkwiłam nad ziemią, bo będąc w górze, nie patrzyłam na zegarek. Koncentrowałam się na tym, by nie spaść... ;) Rzecz jasna gdybym nawet spadła, nic by mi się nie stało - jest się tam podwójnie zabezpieczonym linami. Byłoby to po prostu czymś mocno nieprzyjemnym, bo uprząż wbiłaby mi się w pachwiny, a potem najprawdopodobniej instruktor ściągnąłby mnie na dół i nie ukończyłabym trasy. Muszę jednak powiedzieć, iż mimo, że przeszłam tylko średnią trasę, czułam się bardzo dumna z siebie, bo wiele mnie to kosztowało - musiałam pokonać swój lęk wysokości, trzęsące się ze strachu nogi i jakoś dobrnąć do końca. Paradoksalnie najtrudniejsze do przejścia były dla mnie 2-3 pierwsze odcinki trasy, choć były one jednymi z najłatwiejszych. Po prostu musiałam przywyknąć do wysokości, poczuć się pewniej i uwierzyć we własne siły, a resztę trasy przejść z względnym spokojem i zadowoleniem. Jedyne efekty uboczne to potworne zakwasy i ból mięśni, które dręczyły mnie w kolejnych dniach. Mimo iż nam morzem codziennie ćwiczyłam i kondycję miałam niezłą, to jednak przejście trasy w parku linowym mocno mnie zmęczyło. Chyba po prostu będąc w górze i wykonując skomplikowane ewolucje na cienkich, ruchomych belkach i linach, używa się jakichś rzadko wykorzystywanych na co dzień mięśni, co potem odbija się mocnym echem... ;) 




Przed wejściem na wybraną trasę, każdy musi przejść specjalne szkolenie - pod okiem instruktora - na trasie treningowej. Pamiętam, że gdy raz przestraszyłam się i krzyknęłam, nasza - wówczas roczna - córeczka zareagowała płaczem. Totalnie rozczuliło nas to, że boi się o mamę! :) Na szczęście później zasnęła i przegapiła całą resztę mojej eskapady, bo na początku miałam moment załamania, kiedy - patrząc tych kilka metrów w dół - miałam ochotę zejść z powrotem i darować sobie całą tę wyprawę... ;) Na szczęście zrobiło mi się trochę wstyd, gdy zobaczyłam, jak gdzieś obok jakaś mała dziewczynka idzie spokojnie po belkach, bez śladu strachu w oczach. Uznałam, że ja tym bardziej powinnam sobie poradzić z takim wyzwaniem, zrobiło mi się solidnie głupio, że boję się czegoś, czego nie boją się małe dzieci, po czym ruszyłam w drogę. Bardzo się teraz cieszę, że nie zrezygnowałam. Wydaje mi się, iż warto jest zrobić coś takiego przynajmniej raz w życiu. Dodam tu, że im jest się młodszym, tym idzie to łatwiej - człowiek mniej się boi i lepiej sobie radzi z wysokością. Warto zatem odważyć się na to jak najszybciej! :) 



















Bardzo polecamy odwiedzenie Parku Linowego w Darłówku. Wydaje nam się, że nie można być nim rozczarowanym. Jest duży, pięknie umiejscowiony, a trasy są dość mocno zróżnicowane jeśli chodzi o wysokość i rodzaj czekających tam atrakcji. Naprawdę warto spróbować, zwłaszcza wówczas, gdy nie miało się jeszcze okazji tego doświadczyć! :)


****

UWAGA: starszych artykułów szukaj w tematyczno-alfabetycznym Spisie Treści u góry strony.

Na ewentualne pytania postaramy się odpowiedzieć jak najszybciej. Wszystkie miłe komentarze są przez nas zawsze mile widziane...  ;)

By być na bieżąco z naszymi nowymi artykułami, polub stronę bloga na Facebooku: >>link<<. Możesz też "śledzić" nas na inne sposoby - wszystkie opcje znajdziesz w prawej kolumnie bloga (obserwacja kontem Google, Bloglovin', subskrypcja mailowa, konto na portalu nk.pl itp.).

17 komentarzy :

  1. Muszę się kiedyś wybrać do takiego parku linowego, podobno we Wrocławiu otworzyli niedawno :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo polecamy! :) Wspaniałe doświadczenie i świetna zabawa! :)

      Usuń
  2. Mój syn bardzo lubił Parki Linowe, dopóki nie byliśmy w takim, gdzie na tyrolce omal nie wpadł na drzewo - tak niebezpiecznie była ustawiona. Przestraszył się bardzo (zresztą ja też) i teraz ma chyba uraz :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kurczę, wyobrażam sobie... Ja przy ostatnim zjeździe też nieźle wyrżnęłam w ten czerwony materac owinięty wokół drzewa. Ledwo udało mi się stanąć na podeście, już myślałam, że mnie odbije z powrotem i zawisnę na linie. Na szczęście jakoś złapałam stopami kawałek podestu i udało mi się dotrwać do końca. Ale parę chwil grozy przeżyłam. Szczerze mówiąc, chyba więcej się nie odważę na średnią trasę, choćby ze względu na skutki uboczne w postaci zakwasów w całym ciele. Ale chętnie bym przeszła dziecięcą, jeżeli byłoby to możliwe... Na średnią planuję wysłać męża, bo poprzednim razem nie miał okazji przejść żadnej trasy! :D

      Usuń
  3. Właśnie w moich okolicach, gdzie obecnie mieszkam w Niemczech trafiłam jakiś czas temu na park linowy. Jest zaledwie kilka kilometrów od nas. Byłam już tam ale tylko przy okazji przejażdżki i spaceru z mężem i synem. Kiedyś chciałabym się tam wybrać i spróbować tylko nie wiem czy faktycznie się odważę bo mam lęk wysokości.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Spróbuj przejść tę najniższą trasę dziecięcą. Ona zwykle jest 1-1,5 metra nad ziemią, więc w sumie nisko, a dorosłych też na nią wpuszczają, zwłaszcza jeżeli nigdy wcześniej nie byli w parku linowym. Jak kupowałam bilet, to nawet mnie pytali, czy nie chcę najpierw przejść niskiej. A niska wcale nie jest dużo łatwiejsza do przejścia niż ta średnia, po prostu jest znacznie niżej nad ziemią. Ja na średnią trasę też chyba drugi raz nie wejdę, bo jednak jest dla mnie nieco za wysoko i też mam chyba lęk wysokości. Gdy weszłam tam pierwszy raz, to miałam ochotę od razu zejść z powrotem i kręciło mi się mocno w głowie od tej wysokości. Na szczęście jakoś wytrwałam, ale na przyszłość niska trasa mi wystarczy w ramach rozrywki i rekreacji... ;)

      Usuń
  4. Im jestem starsza, tym głupsze miewam pomysły. Tyrolka mi się podoba, więc i park linowy kiedyś zaliczę. Darłówko jako miejsce do wypoczynku bardzo mi się podoba!

    OdpowiedzUsuń
  5. Ostatnio myślałam nad wybraniem się do takiego parku. Mam lekki lęk wysokości i zastanawiam się, czy dałabym sobie radę. ;) Ps.Odpowiedziałam pod postem

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polecam trasę najniższą, tę dla dzieci, przejść sobie, by zobaczyć, co i jak. Ona jest zwykle dość nisko nad ziemią, a można się sprawdzić. Ostatnio pytałam w miejscowym parku linowym, czy mogą tą trasą przejść dorośli i odpowiedziano mi, że ostatnio szła nią 78-letnia staruszka, więc ograniczeń wiekowych tam nie ma... ;) A jak ktoś się boi wysokości, to nawet lepiej pójść tą niską trasą.

      Usuń
  6. To ja mam na odwrót. Uwielbiam wysokość! Chyba musieliby mnie stamtąd ściągać siłą :P
    Świetne zdjęcia, dzięki za tak szczegółowy opis atrakcji ❤

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To na pewno by Ci się spodobała ta najwyższa trasa! :D Ona jest już naprawdę wysoko i jest dość trudna. Dla mnie to już by było przeżycie ekstremalne, nie odważyłabym się chyba nawet tam wejść... :D

      Usuń
  7. Nigdy nie byłam w parku linowym i nie wiem czy dałabym radę przejść trasę ale warto chociaż spróbować ;-)

    OdpowiedzUsuń
  8. Ale super,zazdroszczę Ci bardzo takich atrakcji,chciałabym kiedyś też się tam wybrać :)

    http://k-jot.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  9. Świetne! Uwielbiam takie wspinaczki, można się nieźle pobawić, nie miałam okazji tam jeszcze być ;) Pozdrawiam https://alicjalis.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  10. Nigdy nie byłam na parku linowym, chętnie bym się przeszła, ale troche się boje :D

    http://nataliakaczmarek.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  11. Gdybym nie miała lęku wysokości, to bym poszła, ale wolę twardo stąpać po ziemi ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. Chyba bym umarła tam na górze ze strachu...

    OdpowiedzUsuń

Pamiętaj, że wszystko, co napiszesz, może zostać skierowane przeciwko Tobie! :D No dooobra, żartujemy... Z góry dziękujemy za poświęcony czas i dodanie komentarza. Pojawi się on pod postem po zaakceptowaniu przez moderatora. Prosimy: nie SPAM-ować!

[Thank you for your time and adding a comment. It will appear under post after approval by a moderator. PLEASE DO NOT SPAM!]

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

Polecamy szybką i wygodną rezerwację wybranych miejsc noclegowych przez Internet w edom.pl: